Wielkie emocje towarzyszyły walce o zwycięstwo w Rajdzie Estonii, gdzie tylko sekundy dzieliły Aleksieja Łukjaniuka i Kajetana Kajetanowicza. Na ostatnim oesie Rosjanin był bliski rolowania, co zarejestrował jeden z widzów.
Szybki rosyjski kierowca miał wypracowaną przewagę nad Kajetanowiczem, ale i tak na ostatniej próbie popełnił błąd, mogący mieć tragiczne konsekwencje. W ostatniej sekcji zakrętów tak niefortunnie pokonał jeden z nich, że auto zostało podbite na dwa koła. Aleksiej zachował jednak spokój i opanował sytuację.
"Byłem podekscytowany zbliżającym się końcem rajdu, machałem już do tłumów. Nawet, jeśli jechałem na dwóch kołach to miałem wszystko pod kontrolą - ale na pewno nie było to planowane. To nie był duży problem!" - mówił na mecie uśmiechnięty Łukjaniuk.