Robert Kubica przejechał komplet piątkowych odcinków specjalnych, mając na nich kilka problemów, ale ostatecznie skończyło się pomyślnie i Polak zameldował się na mecie. Auto nie prowadziło się jednak najlepiej.
Kubica zdradził, że zmagał się z silną podsterownością, przez co czasy oesów były dalekie od oczekiwań. Krakowianin ukończył etap dopiero na jedenastym miejscu, za każdym razem notując duże straty do czołówki.
Trzeba jednak przyznać, że sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby na trasie panowały lepsze warunki. W piątek droga była jednak bardzo mokra i kolejne samochody rozjeżdżały nawierzchnię. Kubica miał to nieszczęście, że zamykał stawkę WRC."Dzień był długi i trudny. Było bardzo ślisko i zdradliwie. Musimy sprawdzić na wykresach, czy wszystko jest ok z dyframi. Tak podsterowna moja Fiesta nigdy wcześniej nie była. Pozytywne jest to, że nawet w ciężkich warunkach i gdy rytm nie jest rewelacyjny, jazda wciąż sprawia mi frajdę." - powiedział Kubica na mecie pierwszego etapu Rajdu Wielkiej Brytanii.