Dopiero na ostatnim Power Stage rozstrzygnęły się losy zwycięstwa w Rajdzie Szwecji. Szarża Sebastiena Ogiera przyniosła skutek, bowiem Francuz wygrał drugi raz w sezonie, nie dając się pokonać ani Thierry'emu Neuville'owi, ani Andreasowi Mikkelsenowi. Norweg stracił szansę na pierwsze zwycięstwo w karierze, spadając jeszcze za Thierry'ego Neuville'a.
Mikkelsen jechał bardzo szybko, ale dotknął bandy i obrócił samochód. Norweg stracił ponad 40 sekund, co kosztowało go spadek na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Ogier awansował na pierwsze miejsce wygrywając Power Stage z przewagą 4.8s nad Thierrym Neuville'em i 9.9s nad Madsem Ostbergiem. Czwarty był Jari Matti Latvala, a piąty Elfyn Efans. Szóstą lokate zajął Hayden Paddon.
Robert Kubica bez większych przygód ukończył rajd, ale wskutek awarii i kary jego pozycja jest bardzo odległa. Krakowianin zakończył jazdę dopiero na 20. miejscu. Michał Sołowow, plasujący się wcześniej w górnej części drugiej dziesiątki, nie ukończył rajdu po wylądowaniu w zaspie.Jarosław Kołtun na Power Stage zajął 27. miejsce, a w klasyfikacji generalnej zameldował się na 24. pozycji.