Dzisiejszy pozornie łatwy i krótki etap okazał się problemowy dla Krzysztofa Hołowczyca i Xaviera Panseri. 120 km przed metą odcinka specjalnego awarii uległ tylni napęd w ich MINI. Załoga Lotto Team ukończyła rywalizację uszkodzonym samochodem uzyskując 12. czas. Po trzecim etapie Polak wraz ze swoim pilotem zajmują 6 pozycję w klasyfikacji generalnej rajdu.
Dziś organizatorzy przygotowali dla uczestników Rajdu Dakar mniej intensywny dzień. Kierowcy pokonali o wiele krótszy niż wczoraj, mierzący 284 km, odcinek specjalny prowadzący przez jeden z najpiękniejszych ale zarazem niebezpiecznych i kamienistych regionów Argentyny. Problemy nie ominęły niestety załogi Lotto Team. Po trzecim punkcie pomiarowym Hołowczyc i Panseri zaczęli tracić swoje szybkie tempo czego przyczyną była awaria samochodu.
„Początek odcinka był dość obiecujący. Jechaliśmy dobrym, szybkim tempem, trzymaliśmy się w okolicach 5. miejsca. Niestety na ok. 120 km przed metą złapaliśmy awarię przeniesienia napędu. Został nam tylko przedni. Te 120 km to była prawdziwa gehenna. No cóż, Dakar każdego obdziela jakimiś przygodami. Szkoda sporej straty czasowej, bo po wczorajszym dniu mieliśmy dobrą pozycję wyjściową. Jutro kolejny dzień, trzeba jechać swoje.”- powiedział na mecie Hołowczyc.