Mimo małej ilości załóg na starcie Rajdu Australii, trudno narzekać na brak emocji. W nierównej walce z kierowcami Volkswagena znakomicie rajdzi sobie jak na razie Kris Meeke. Brytyjczyk powrócił dziś na fotel lidera, ale na ostatnim oesie dnia stracił go na rzecz Sebastiena Ogiera. Ciężko powiedzieć, kto będzie jutro uprzywilejowany - teoretycznie lepiej na szutrze powinni mieć kierowcy jadący z tyłu, ale skutecznie przeszkadza im gęsty kurz.
Dzień wspaniale zaczął się dla Hyundaia. Do głosu znów doszedł Hayden Paddon, który wygrał dwa odcinki specjalne - OS9 i OS10. Na OS11 i OS12 triumfował już Ogier, wypracowując sobie mikroskopijne 0.3s przewagi nad Krisem Meeke. Na dalszych pozycjach plasuje się duet kolejnych kierowców Volkswagena. Jak na razie czołówka jedzie bardzo pewnie - nie ma zbyt wielu przygód. Taka przytrafiła się tylko Lorenzo Bertellemu i Stephane'owi Lefebvre.