Rozgrywany na skraju Lubelszczyzny Rajd Nadwiślański stanowił szóstą rundę Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Na pozornie łatwych odcinkach specjalnych w okolicach Puław pojawiło się prawie pół setki załóg, w tym duet Jan Chmielewski - Jacek Nowaczewski, którzy w Citroenie DS3-R3T dzielnie walczyli o zwycięstwo w kategorii 2WD i klasie 3. Na drodze do wygranej stanął wypadek na siódmym odcinku specjalnym rajdu, który zmusił załogę do wycofania się z rywalizacji.
Jan Chmielewski:
Niestety gdzie drwa rąbią tam wióry lecą - to wyświechtane przysłowie chyba najlepiej podsumowuje Rajd Nadwiślański, który zakończył się dla nas bardzo pechowo. Problem ze sterowaniem skrzyni biegów, czego konsekwencją była ograniczona możliwość zmiany przełożeń, spowodowała, że na ostatniej niedzielnej pętli musieliśmy podejmować duże ryzyko, aby móc walczyć o zwycięstwo. Postawienie wszystkiego na jedną kartę nie opłaciło się i niestety na przedostatnim odcinku specjalnym opuściliśmy drogę na mocno ubłoconym, szybkim lewym zakręcie, poważnie uszkadzając naszego kochanego Citroena.
Jacek Nowaczewski: