Nowozelandczyk Hayden Paddon zachwycił w minionym Rjdzie Sardynii, gdzie po raz pierwszy w karierze stanął na podium mistrzostw świata WRC. Kierowca Hyundaia z niecierpliwością będzie oczekiwał wrześniowego Rajdu Australii, która to runda jest mu najbliższa od czasu, gdy nie jest już rozgrywany Rajd Nowej Zelandii.
Na razie jednak po drodze jeszcze kilka innych rajdów, a Paddon woli zachować chłodną głowę. "Moim celem na Rajd Polski jest dostanie się do czołowej piątki i nic się w tym względzie nie zmienia. Ale na pewno jestem osobą lubiącą konkurencję. Myślę, że być może moglibyśmy pomyśleć o wygraniu w Australii. Warunki drogowe i poziom przyczepności są takie same jak tutaj." - powiedział Paddon po zakońzeniu Rajdu Sardynii.
"Dobrze czuję się w samochodzie i mam jeszcze wiele możliwości poprawy." - dodał. Paddon przyznał też, że spodziewał się szarży Ogiera w samej końcówce rajdu.