Rajd Finlandii zakończony w weekend stał pod znakiem pięknej walki duetu Volkswagena. Zwycięsko z niej wyszedł Jari-Matti Latvala, który zaatakował na najsłynniejszym odcinku specjlanym swojej domowej rundy WRC.
„Przed rajdem denerwowałem się Ouninpohją. Wiedziałem, że Sebastien uzyskał tam w 2013 roku rekord przejazdu i zdawałem sobie sprawę, że jeśli nie będę tam szybki, może to być kluczowym momentem. Nie pojechałem tam najlepiej w 2012 i 2013 roku, dlatego dałem z siebie wszystko” - powiedział w wywiadzie dla wrc.com.
„Presja była bardzo duża, ale poszło naprawdę dobrze. Wszystko się udało, a ja byłem w stanie objąć prowadzenie. To słynny odcinek, najbardziej wymagający na całym rajdzie. Wiedziałem, że dobry przejazd będzie tam kluczowy.” - dodał Fin.
Walka trwała aż do niedzieli, ale to w sobotę Latvala obawiał się, że Ogier może jeszcze skutecznie zaatakować. „W sobotę rano byłem od niego trzy sekundy szybszy na odcinku Mokkipera, ale on pokonał mnie o cztery na Jukojarvi i moja przewaga stopniała do zaledwie dwóch sekund. Zdałem sobie sprawę, że jeśli nadal będziemy tak jechać to on mnie dogoni. Musiałem się zmusić do lepszej jazdy i to podziałało” - zakończył.Latvala zwycięstwem na Ouninpohji przypieczętował wygranie 400 oesów w swojej karierze w WRC. Co ciekawe, był to najszybszy przejazd tego odcinka w historii.