Sebastien Ogier wzywa, by zachować umiar w potencjalnych zmianach w kwestiach bezpieczeństwa po wypadku Otta Tanaka, który w Rajdzie Meksyku wpadł do zbiornika wodnego. Estończyk wraz z pilotem szybko wydostali się z tonącej rajdówki i wszystko na szczęście skończyło się dobrze. Wiele osób ze świata rajdu rozpoczęło krytykę, mówiąc, że organizatorzy zaniedbują niektóre kwestie. Jost Capito z Volkswagena chciał nawet, by rozstawiać nurków przy każdym zbiorniku wodnym, obok którego w sezonie przejeżdżają kierowcy w niebezpiecznej odległości.
Ogier uważa, że ryzyko zawsze będzie wliczone w ten sport. "Jeździmy w rajdach. Zawsze będą miejsca, gdzie lepiej nie opuszczać drogi. Weźmy Col de Turini w Monte Carlo. Jest tam wiele miejsc, gdzie jeśli wypadniesz, to jest to koniec. Można tam skoczyć tylko raz."
"Takich miejsc jest wiele. Trzeba mieć nadzieję, że złe rzeczy nie będą się przytrafiać, jest tak już od całkiem wielu lat. Z pewnością wszyscy starają się poprawić bezpieczeństwo w samochodzie, ale już na drodze... to wciąż są rajdy." - dodał Ogier."Możemy poustawiać bale z siana i tym podobbe rzeczy ale to, co stało się z Tanakiem to po prostu brak szczęścia, bo auto zepsuło się jeden zakręt wcześniej, a on wypadł w nieodpowiednim miejscu." - zakończył Ogier.