Menedżerka cyklu WRC Michele Mouton powiedziała, że obawy niektórych kierowców co do nocnego oesu w Rajdzie Australii były bezzasadne i nie groziło im żadne niebezpieczeństwo. Czołowi zawodnicy rajdu - Sebastien Ogier i Kris Meeke - uważali, że unoszący się kurz drastycznie obniża widoczność po zmroku. Oes taki rozegrany został w sobotę na koniec dnia.
Wiemy już, że oes Valla rozegrany zostanie także za rok. "To nie kwestia bezpieczeństwa tylko osiągów. Myślę, że musimy podejść do tego na spokojnie. Kris Meeke na tym oese stracił prowadzenie na rzecz Sebastiena Ogiera. Gdyby był dwie sekundy szybszy niż Ogier myślę, że nie powiedziałby nic. Rozumiem, że wolałby być szybszy, ale nie może nikogo za to winić." - powiedziała Mouton.
"Widzieliście onboard Haydena Paddona? Wystartował zaraz po Meeke'u, nie było tam kurzu, a powinno być go więcej. Gdyby był to jak to możliwe, że kierowcy jechali szybciej niż za pierwszym przejazdem odbywającym się w ciągu dnia?" - dodała. "Problem jest z tymi kierowcami. Nie lubią niepewności, a ciemność przynosi niepewność. Nie przywykli do jazdy po zmroku, ale to część wyzwania."Thierry Neuville nie pozostawił suchej nitki na menedżerce cyklu. "Sprawy wyglądają teraz inaczej. Kiedy ona startowała jeździło się na połowie szybkości, na starych oponach bez przyczepności i walczyło o minuty a nie o ułamki sekund."Belg tak jak i inni zawodnicy, chciałby pokazać Michele Mouton na czym polegało wyzwanie jazdy w Rajdzie Australii. "Każdy z nas chciałby mieć szansę zaprezentowania Michele jak to wygląda dziś w porównaniu do czasów, kiedy jeździła ona."