Elfyn Evans przyznał po Rajdzie Monte Carlo, że musi popracować nieco nad stabilnością w wynikach, bowiem miejscami jego jazda nie była zbyt rozsądna. Młody Walijczyk miał szansę na bardzo wysokie miejsce, ale na OS11 w sobotę dotknął ściany i uszkodził zawieszenie.
Ostatecznie z piątego miejsca spadł na siódme, przegrywając z duetem Hyundaia.
"Mamy poczucie, czego mogliśmy dokonać na koniec tego rajdu. Definitywnie był potencjał, by osiągnąć coś więcej, ale było też kilka moich głupich błędów - jeden kosztował nas ekstremalnie dużo." - mówił Evans po rajdzie.
"W niektórych miejscach szło całkiem dobrze, ale w innych było frustrująco. Musimy popracować nad stabilnością i być nieco rozsądniejszymi. Przez cały weekend zdarzały nam się dobre wybory co do opon, ale ponownie - czasami nie było tak wspaniale." - dodał kierowca, który w M-Sporcie zalicza drugi pełny sezon w aucie WRC.