Pirelli ma spore oczekiwania przed kolejną rundą mistrzostw świata - Rajdem Finlandii. Jak zawsze, włoska marka liczy na Roberta Kubicę, który przeważnie jest w stanie włączyć się do walki o pojedyncze zwycięstwa oesowe (co udawało mu się na początku roku, a w Rajdzie Polski było bliskie - Polak zajął 3x drugie miejsce). Ale Kubica nie jest osamotniony. W tym roku swój oes wygrał już też Martin Prokop.
"Finlandia to jedno z najbardziej wymagających wyzwań dla naszych opon. Będziemy musieli radzić sobie z wysokimi prędkościami i znaczącymi uderzeniami, jako że samochody twardo lądują po mocnych oderwaniach się od ziemi, przejeżdżając spektakularne wzniesienia, charakteryzujące te trasy. Kluczowa jest precyzja, opony muszą więc zapewniać bezpośredniość, by dać kierowcom pewność podczas naciskania do maksimum. To jedyna możliwość, by wykręcić dobry wynik w Rajdzie Finlandii." - powiedział Terenzio Testoni, menedżer Pirelli.
"Jak zawsze, jedną z gwiazd rajdu będzie Robert Kubica, ze swoją szybkością, przystosowaną do tych szybkich oesów. Jesteśmy też zachwyceni mogąc zobaczyć Aleksieja Łukjaniuka w samochodzie WRC, po tym jak zdominował Rajd Estonii w aucie Grupy N. Przy tamtej okazji samochody z oponami Pirelli zmonopolizowały podium, a estońskie drogi są podobne do fińskich oesów. Jesteśmy pewni kolejnego mocnego weekendu. (w rzeczywistości Łukjaniuk nie pojedzie po zupełnym rozbiciu samochodu na testach)." - dodał.