To dzięki szefowi Citroena Yvesowi Mattonowi do zespołu trafił Kris Meeke. Brytyjczyk miał za sobą ciężki okres, kiedy nie wypalił projekt Mini w WRC, a Meeke pozostawał bez pracy.
Matton postawił na kierowcę z Irlandii Północnej, a ten odwdzięczył się już kilkoma pozycjami na podium. Teraz, w Rajdzie Argentyny, w końcu udało się odnieść pierwsze zwycięstwo.
"Znam Krisa od dawna i jestem bardzo szczęśliwy, że podjąłem ryzyko, kiedy nikt inny nie chciał zaoferować mu posady. Zawsze wiedziałem, że ma szybkość i umiejętności techniczne, a jest przy tym bardzo bystrym gościem. W porządku, najpierw musiało czegoś zabraknąć, by teraz osiągnąć coś naprawdę świetnego." - powiedział szef Citroena w krótkim wywiadzie dla wrc.com."Trochę czasu to zajęło - pracujemy razem dłużej niż rok - ale jestem bardzo szczęśliwy, ze pokazałem ludziom, którzy nie wierzyli w Krisa, że mój ruch się opłacił. Pierwsze zwycięstwo to zawsze duży krok. Progres Krisa się nie skończył. Wciąż mamy przed sobą wspólną pracę, ale kiedy już wygrałeś, w środku jesteś kimś innym. Czuję, że zmierzamy we właściwą stronę." - zakończył Matton.