Jari-Matti Latvala po swoim pierwszym asfaltowym triumfie nie pozostawiał wątpliwości: to dzięki Sebastienowi Loebowi udało się spełnić marzenie i wygrać na każdym typie nawierzchni.
Ostatni raz z fińskich kierowców na asfalcie triumfował Tommi Makinen (San Remo 1999). Latvala wzorował się jednak na Loebie. „W 2009 i 2010 roku nie miałem takiego tempa, dlatego oglądałem przejazdy Loeba. Analizowałem jego linie przejazdu i nauczyłem się jak pojechać szybko na asfalcie” - powiedział w wywiadzie dla wrc.com.
„Nauczyłem się od niego m.in. tego, że jeśli nie jesteś pewien czy szybką sekcję można przejechać z gazem w podłodze, lepiej odjąć nieco gazu niż hamować. Hamowanie bardziej zmniejsza prędkość, podczas gdy odjecie gazu pozwala ją utrzymać, a jednocześnie mniej zmienia balans samochodu” - dodał zwycięzca.Latvala podkreślał też, że musiał przejść daleką drogę: w sezonie 2008 w Rajdzie Hiszpanii dojechał do mety ze stratą sześciu minut do Loeba. A zwrotem w karierze miał być 2010 rok i występ w 24-godzinnym wyścigu na torze Nurburgring.