Drugi dzień Rajdu Wielkiej Brytanii w wykonaniu Roberta Kubicy wyglądał podobnie jak pierwszy. Polski kierowca miał nieco kłopotów z odczytaniem poziomu przyczepności, dało się to we znaki także podczas oesu nocnego. Dzień zakończył się jednak pozytywnie. Kubica znalazł się na mecie, choć dwunaste miejsce na pewno nie jest szczytem marzeń i o punkty może być trudno.
"Mamy za sobą trudny dzień, ale bez większych problemów, czy błędów, więc możemy być zadowoleni. Ostatni, nocny oes był szczególnie trudny. Jazda po asfalcie w takich warunkach nie sprawia mi problemu, ale na szutrze, gdy jedziesz bokiem światła świecą wszędzie, tylko nie tam, gdzie trzeba. Poza tym bardzo ciężko ocenić przyczepność nawierzchni, bo odbija się w niej światło, ale dotarliśmy do mety bez przygód. Mam nadzieję, że tak będzie już do samej mety." - powiedział na mecie drugiego dnia Robert Kubica.