Jest kierowcą rajdowym i wyścigowym, ściga się na torach i w terenie. Klaudia Podkalicka to zdobywczyni drugiego miejsca w Pucharze Świata w rajdach terenowych w klasie T2 podczas rajdu Baja Poland w 2013 roku, wicemistrzyni ADAC Logan Cup i najszybsza kobieta w historii pucharu Kia Lotos Race. 31-latka jest również instruktorką doskonalenia techniki jazdy, dziennikarką i specjalistką w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Córka Mariusza Podkalickiego, wielokrotnego mistrza Polski w wyścigach samochodowych, walczy o kolejne sukcesy w roku 2017.
Startowała w wyścigach i rajdach. Teraz rozważa udział w rajdach płaskich. Sezon 2017- 2018 chce poświęcić na przygotowania. „Marzą mi się rajdowe starty za kierownicą Forda Fiesty R5, który genialne się prowadzi, jest świetny trakcyjnie i przede wszystkim, dobrze przetestowany. Ścigają się nim w WRC na świecie i w Mistrzostwach Polski. To mój samochód marzeń". - mówi Podkalicka.
Jej największym marzeniem pozostaje Rajd Dakar. Dlatego nie wysiada ze swojego, przygotowanego na szybki offroad, Mitsubishi Pajero i przygotowuje się do ścigania w Pucharze Świata Cross-Country oraz siedmiu tegorocznych rundach Mistrzostw Polski. „Plany są bardzo ambitne. Startuję ponownie z moim pilotem, Błażejem Czekanem. Oczywiście, będziemy walczyć o zwycięstwo - i tu nie zamierzam odpuszczać. Będzie ogień tak jak zawsze!" - zapewnia Klaudia. „Oby tylko w moim aucie było mniej awarii".
Na początku roku 2017 podpisała kontrakt sponsorski na udział w Mistrzostwach Polski w Rajdach Terenowych oraz rundzie Pucharu Świata. „Pozyskiwanie sponsorów to trudny i żmudny proces, dlatego bardzo mnie cieszy roczny kontrakt z firmą TOTAL". - dodaje.Konkurencja w klasie samochodów produkcyjnych T2 jest bardzo silna. W tegorocznych Mistrzostwach Polski Cross-Country pojawi się około 12 załóg. Tu nie ma amatorów, wszyscy chcą wygrać. Pierwsza runda rusza już 7 kwietnia. Będzie nią rajd Baja Drawsko. „Wracam po dość długiej przerwie w rajdach terenowych, ostatnio startowałam we wrześniu 2016. Jest we mnie wielka chęć ścigania, odliczam dni do startu. Czekam na ten moment z niecierpliwością". - mówi Podkalicka.„Drawsko to długie odcinki, liczące nawet po 230 km i bardzo szybkie, ale to właśnie lubię w tym sporcie najbardziej. Nie przepadam za krótkimi, dziurawymi oesami. Zachęcam do kibicowania. Dzięki monitoringowi GPS, nasze wyniki na bieżąco można śledzić na stronach rajdu. Jeśli zechcecie osobiście pojawić się na trasie, tym bardziej, będzie mi niezmiernie miło".
Kupiła tablety na wzwód dla swojego menago, skoro jest szansa na rozwój?