Tomasz Kasperczyk w Rajdzie Karkonoskim zajął siódmą pozycję, zdobywając pierwsze w tym roku punkty. W rajdzie było trochę problemów, konieczne było wymienienie skrzyni biegów. Oto co załoga powiedziała po zakończeniu imprezy.
Tomasz Kasperczyk: Jesteśmy na mecie i zapisujemy na swoim koncie pierwsze punkty w klasyfikacji rocznej RSMP. Nie wszystkie założenia przed rajdowe udało się jednak zrealizować. Podczas pierwszego sobotniego OS-u awarii uległa skrzynia biegów. Na szczęście dojechaliśmy do serwisu, gdzie mechanicy z C-Rally w niespełna dwadzieścia dwie minuty wymienili uszkodzoną skrzynię – jestem dumny że współpracuję z takimi profesjonalistami. Drugi dzień był zdecydowanie lepszy – choć nasze tempo na siedmiu wymagających, technicznych odcinkach mogło być nieco lepsze. Obsada jest bardzo silna i czołówka ciśnie mocno. Teraz skupimy się na przygotowaniach do kolejnej rundy RSMP i postaramy się przyspieszyć.
Damian Syty: Rajd zaczęliśmy od samego początku z przygodami, bo już na siódmym kilometrze pierwszego odcinka specjalnego mieliśmy problemy ze skrzynią biegów – czwarty bieg zaczął szwankować, więc większą część odcinka pokonaliśmy niesprawnym samochodem. Podczas serwisu mechanicy w ekspresowym tempie wymienili uszkodzoną skrzynię biegów i na drugi przejazd Karpacza ruszyliśmy w pełni sprawnym autem. Niedzielne, trudne i techniczne OS-y pojechaliśmy zdecydowanie szybciej, choć nierównym tempem. Udało się nam jednak osiągnąć kilka dobrych czasów co nastraja pozytywnie przed kolejną rundą RSMP. Ważne że osiągnęliśmy metę na przyzwoitym miejscu i zapisujemy pierwsze punkty w tym sezonie.