Za zawodnikami 10. etap tegorocznej edycji Rajdu Dakar. Załoga Lotto Team stale utrzymuje wysokie tempo, co przekłada się na bardzo dobry wynik w klasyfikacji generalnej. Ne mecie dzisiejszego odcinka Hołowczyc i Panseri uzyskali 7 czas.
Wczorajszy 9. etap, na pewno zapisze się w pamięci kierowców jako jeden z najcięższych i najtrudniejszych. Dziś niestety nie było czasu na odpoczynek, ponieważ na załogi czekała kolejna wymagająca trasa. Męcząca była już sama dojazdówka mierząca 385 km, prowadząca na dużej wysokości. Odcinek specjalny startował z Salinas Grandes, które jest położone na wysokości 3600 m n.p.m. Nie były to łatwe warunki dla zawodników i ich maszyn. Pierwsza część etapu była bardzo szybka. Druga - techniczna, natychmiast podzieliła stawkę na lepszych kierowców i tych spoza czołówki. Hołowczyc i Panseri nie mieli problemu z utrzymaniem dobrego tempa i finalnie zakończyli dzisiejszą rywalizację na 7 miejscu.
„To był odcinek w zasadzie bez specjalnej historii. Początkowo dość techniczny i jechało nam się bardzo dobrze, ale od około 200 km. samochód stracił moc, słabo wchodził na obroty. Trasa po dużych opadach deszczu była pełna zdradliwych miejsc zalanych wodą. Widzieliśmy leżący na dachu poważnie rozbity samochód Naniego Romy, który wpadł w taką pułapkę i dachował. Załodze nic się nie stało, ale przypomniało nam to o tym, że ani na chwilę nie możemy stracić koncentracji. W obecnej sytuacji w czołówce musimy jechać bardzo rozważnie i spokojnie, bo choć najcięższe odcinki mamy już chyba za sobą, to jednak jeszcze parę tysięcy kilometrów trzeba przejechać. ”- powiedział na mecie Hołowczyc.Dzisiejszy etap wygrał lider klasyfikacji generalnej Nasser al- Attiyah. Jest to jego czwarte zwycięstwo etapowe w tegorocznej edycji. Katarczyk wyprzedził Orlando Terranovę o 1.35 min. Trzecią lokatę zajął Saudyjczyk Alrajhi. Krzysztof Hołowczyc uzyskując dziś 7. czas i utrzymał swoją wysoką czwartą pozycję w klasyfikacji generalnej