Jarosław i Marcin Szejowie będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o Rally Valasska, rozgrywanym w Czechach. Braterska ekipa wzięła udział w tym rajdzie za kierownicą Subaru Imprezy, ale jeden z oesów zakończył się dla nich dość drastycznie.
Już na OS4 po jednym ze skoków samochód prowadzony przez Jarosława Szeję stracił stabilność. Sytuacji nie udało się wyratować i auto opuściło drogę, rozpoczynając dachowanie. Sytuacja była o tyle groźna, że wszystko działo się w miejscu, gdzie wzdłuż drogi rosły drzewa i to właśnie na nich zatrzymało się rozbite Subaru.
Oes od razu został przerwany, na szczęście polska załoga wyszła z wypadku bez szwanku.